Wpisy użytkownika Stwierdzam zakochanie bo One Direction. z dnia 23 kwietnia 2013

Liczba wpisów: 1

this-is-us
 
Tak to jest kiedy nie możesz przestać  o chłopaku a właściwie o tym idolu. Mi się to właśnie zdarzyło. Nie jest to zwykłe, przelotne zauroczenie. Ja czuję że się naprawdę zakochałam, mimo że go nie znam osobiście. Dziwne, prawda? Ale co poradzić?  Ważne że mi się udało go spotkać. Usiądźcie wygodnie.

[...]

Dziś wyjeżdżam do Londynu. Jest noc, pierwsza w nocy a ja nadal podekscytowana nie mogę zasnąć.
Co tam piękne widoki, co tam zwiedzenie. Mi to się marzy żeby spotkać One Direction.
Znowu się rozpłakałam nie wiedząc czemu. Chyba ze szczęścia bo żyłam nadzieją że faktycznie ich spotkam.
Poranek. Parę minut po trzeciej a ja jestem już na nogach. Zjedliśmy śniadanie i dojechaliśmy na lotnisko. Czekaliśmy na samolot trzydzieści minut.
Lecimy.

[...]

Dolecieliśmy! Cały czas mój wzrok był kierowany na to czy gdzieś  w pobliżu jest któryś chłopak z One Direction czy nie ma.
Podjechaliśmy z rodziną pod hotel, oni wzięli wspólny a ja na ostatnim piętrze wzięłam swój pokój. Rozpakowałam się i trochę ogarnęłam. Nie zeszłam na dół na kolację bo byłam już do syta najedzona i miałam ochotę położyć się spać kiedy moją uwagę przykuł pewien czarny, bardzo ekskluzywny samochód. Pomyślałam, że może to pewnie właściciela hotelu ale tak bardzo się pomyliłam. Nagle w holu zrobiło się dość głośno, słyszałam znajome mi śmiechy i  czyjś ochrypły głos. Znałam go dobrze ale nie wiedziałam skąd. Ktoś z obsługi zaczął się pytać 'co panowie potrzebują?' i tyle. Z zainteresowaniem wyjrzałam przez wizjer a tam stali po prostu od tak sobie Harry, Zayn, Liam, Louis i Niall. Czy ja śnię? Czy ja mam jakiekolwiek zwidy? Nie wiem ale przez chwilę stałam zupełnie wyłączona, jakbym była w transie. Moi idole? Tu? W tym samym hotelu gdzie ja i moja rodzina? Nasuwało mi się miliony pytań ale wreszcie się ocknęłam i położyłam się spać.

[...]

Przebudziłam się o 23:30 a obudziło mnie stukanie do drzwi. Przestraszyłam się i spojrzałam w wizjer. Ja chyba oszalałam!? Czy ja mam omamy!? Stał tam sam Harry Styles! Szybko otworzyłam drzwi i zobaczyłam go. Chciałam krzyczeć ale dusiłam go w sobie.
-Można?-Uśmiechnął się. W dłoniach trzymał dwa kieliszki i wino. Zapowiadała się ciekawa noc..
-Ojej, jasne.-Zamrugałam kilka razy powiekami żeby zobaczyć czy to sen, jednak nie. Harry ustawił kieliszki i wino na moim stoliku zupełnie jakby był u siebie.
-Powiedziano mi że mieszka tutaj Directionerka która przyjechała tu przez parę tysięcy kilometrów.-Znów się uśmiechnął i zapalił światło. Jego oczy wlepiły się w moje ale najpierw przeleciał mnie wzrokiem od dołu go góry. "Przeleciał" cokolwiek miało to znaczyć.
-Ojej ja..jaka piękna..-Wyszeptał. Podszedł do mnie uradowany i złapał mnie za ręce i jednocześnie pocałował. Zaniemówiłam.
-Gdzieś ty była przez całe moje życie?-Bez zastanowienia jego wargi przyssały się do moich. Staliśmy w bez ruchu i nagle zaczął zrzucać swoją koszulkę nadal mnie całując. Miał już to opracowane!
-Ja..-Przytknął mi usta dwoma palcami i znów zaczął całować. Skierowaliśmy się na łóżko chyba w wiadomym celu.
-Chłopaki nic nie wiedzą.-Chyba się jednocześnie uśmiechnął i nadal mnie całował. Jego usta były takie gorące a jego miękkie ręce wędrowały po moich plecach. Cudowny wieczór.
-Kocham Cię...-Zamarłam. Ja go też praktycznie kochałam od zawsze. Moim marzeniem było go spotkać, pocałować.
-Ja..ja cię też.-Wydusiłam.
-Urodziłem się żeby Ci powiedzieć że cię kocham.-No i znów zaczął mnie tak całować tak, że o mało co nie umarłam.
Ten wieczór był pełen emocji i wrażeń.

[...]

Dwa tygodnie od tamtego pamiętnego wieczoru. Z Harrym jesteśmy również dwa piękne tygodnie. Czy jest coś cudowniejszego od bycia ze swoim idolem? Nie wydaje mi się. Wiem jedno: nigdy ale to przenigdy nie spodziewałam się takiej zmiany w moim życiu. Harry jest taki czuły, taki ciepły. Idealny. Ideały nie istnieją..nie zgodzę się z tym. Piękniej sobie tego nie wyobrażałam...