• Wpisów: 21
  • Średnio co: 101 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 07:36
  • Licznik odwiedzin: 4 726 / 2227 dni
 
this-is-us
 
-Mówiłem, jak bardzo Cię kocham?-Szepnął mi do ucha Harry. Leżeliśmy w objęciach na łóżku. On wtopił się w moje włosy a ja w jego pierś.
-Tak, z tysiąc razy.-Uśmiechnęłam się i pocałowałam go w usta. On zaśmiał się tak, że było widać jego dołki w policzkach.
-Może dziś wieczorem pójdziemy na kolację? Co o tym sądzisz [Z.T.I]?-Poprawił się na łóżku. Chciałam go przytulić ale zrobił to szybciej.
-Bardzo chętnie, o której?-Zapytałam. Harry znów się pięknie uśmiechnął i spojrzał mi głęboko w oczy.
-Po 18 bo teraz muszę już iść.-W jego głosie można było wyczuć nutkę smutku. Zasmuciłam się ale cóż, obowiązki to obowiązki.
-Eeeej, szkoda. Kocham cię, wiesz o tym?-Powiedziałam i swoje dłonie wplotłam w jego loki.
-Wiem, jak najbardziej. Dobrze, będę się zbierał. Nie chcę iść ale obowiązki to obowiązki. Na pewno przyjdziesz?-Zapytał ponownie. Utonęłam w jego lokach..znowu! [T.I] ogarnij się, przecież nie możesz się zbłaźnić.
-Na pewno przyjdę, czy ja Cię kiedyś zawiodłam?-Zapytałam i posłałam mu najlepszy z moich uśmiechów. Taki, jaki umiałam najlepiej. Zaczerwienił się i wstał.
-Nie, nigdy. Będę tęsknił!-Znów się uśmiechnął i znów posłał mi ten uśmiech przy którym miękły mi nogi.

[...]

Wyszedł. Ogarnęłam dom i siebie. Poszłam zrobić sobie herbatę i skierowałam się do mojego salonu.
-W co mam się ubrać do cholery?!-Powiedziałam do siebie głośno. W tym samym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. W ostatnim momencie przypomniałam sobie że to Niall który miał mi przynieść na spróbunek jego wypieki...a ja byłam w majtkach i koszulce Harrego! Pięknie, wzięłam pierwszy lepszy szlafrok, ale po zapachu poczułam że należał do mojego chłopaka.
Szybko pobiegłam na dół i stanęłam w drzwiach. Otwierając je, wiązałam się szlafrokiem.
-O hej Niall.-Uśmiechnęłam się do niego. Stanął wryty i przepatrzył mnie od stóp do głów. Oczywiście! Przecież szlafrok musiał mi się rozwiązać.
-Cześć [T.I.
tumblr_mfq8f0p56d1rjtarjo1_250.gif

-O boże..przepraszam.-Zakłopotana szybko znów się związałam. Niall odwrócił wzrok ale nie był zakłopotany.
-Wejdź proszę.-Uśmiechnęłam się biorąc od niego ciastka. Rozglądnął się po moim domu.
-Zjesz je wszystkie?-Uśmiechnął się. Tak, ten uśmiech był bardzo uroczy. Zawsze robił taką minę gdy chciał kawałek jedzenia.
tumblr_mbpc8wvW1L1rsmif0o1_500.gif

-Bierz, a tak w ogóle to dlaczego nie ma Cię u swojego menadżera?-Zapytałam. To było podejrzane ale na szczęście moje podejrzenia zdały się na nic.
-Właśnie tam lecę. Zapewne menadżer opieprzy mnie za spóźnienie.-Powiedział jedząc. Słodziak z niego ale jednak nie czuję do niego nic.
-No okej. Tylko wieczorem mamy czas dla siebie z Harrym.-Uśmiechnęłam się. Niall zbierał się już do wyjścia kiedy zadzwonił telefon.
-To od Harrego...-Szybko odebrał i wypluł jedzenie do kosza. Zaniepokoiłam się strasznie kiedy zobaczyłam że Niall ma łzy w oczach.
-Co się stało?-Szeptałam do niego co chwila. Serce zaczęło bić mi mocniej, myślałam że oszaleję. Dwudziestolatek zrobił poważną minę i wtedy kompletnie myślałam że zemdleję.
Rozłączył się.
-Co się stało?! Co się stało?!-Zaczęłam krzyczeć.
-Nic takiego, po prostu Harry mnie trochę opieprzył. Nic takiego..dobra ja idę już. Napisz mi esemesa czy Ci ciastka smakowały czy nie, pa.-Wyszedł. Kamień spadł mi z serca. Niall zawsze robi dziwne miny, niepokojące miny kiedy ktoś na niego krzyczy lub go za coś opieprzy.
Poszłam wybrać sobie ubranie do salonu. Wreszcie!
-Jeansy i tunika? Nie na romantyczną randkę, dziewczyno!-Powiedziałam uśmiechnięta do siebie.
-Może ta koronkowa sukienka? Chyba tak, chyba to najlepszy strój. Kremowa marynarka, naszyjnik z sercem i szpilki. To jest to!
a73e2c726bf995d1b6ba6eb796618b19.jpg

Poszłam się wykąpać, przebrać i wreszcie włosy..jak się zrobić na bóstwo?! Strój mam w miarę dobry teraz te włosy.
-Może je rozpuszczę?-Powiedziałam sama do siebie. Uśmiechnęłam się z byle czego i poszłam uprasować przygotowany strój.

[...]

Jestem gotowa. Ostatnie poprawki: lekki makijaż, poprawienie rzęs tuszem i szminka.
-Chyba nie wyglądam tak źle?-Powiedziałam znów do siebie a przede mną stał Harry. Wrócił wcześniej niż mi się wydawało, było już po 15.
-Wyglądasz bosko.-Uśmiechnął się i przytulił mnie "od tyłu". Pocałował mnie tak namiętnie że aż zrobiło mi się gorąco.
-Kochanie, ty tu tak wcześnie?-Zapytałam szczęśliwa. Mój kotek wyglądał po prostu pięknie. Czarny garnitur, muszka i te loki...idealnie.
-Wyrwałem się wcześniej, idziemy?-Zapytał. Wzięliśmy się pod rękę jak stare dobre małżeństwo. Jego dłonie były takie ciepłe, ohhh.
-Serio wyglądam bosko?-Zapytałam z niedowierzaniem. Cóż, zwykły elegancki strój moim zdaniem..
-Bosko.-Znów posłał mi ten cudowny uśmiech. Jego dołeczki w policzkach po prostu były takie bardzo widoczne. Odleciałam.
tumblr_mk4s2bx1nB1rbau4zo1_500.gif


[...]

Dotarliśmy na miejsce. Była to bardzo elegancka i ekskluzywna restauracja.. i bardzo droga. Po drodze upierałam się żeby nie zabierał mnie do aż tak drogiej restauracji ale Harry jak to Harry, lubi kobiety rozpieszczać.
Weszliśmy do tej restauracji. Łza zakręciła mi się w oku, nie wiem może ze szczęścia, może że jestem z nim? Może że po prostu w końcu jestem szczęśliwa.
Podeszliśmy do stolika na uboczu. Widok na Londyn był przepiękny. I znowu ta łza!
Harry odsunął mi krzesło żebym mogła usiąść. Zrobił to jak największy dżentelmen.
Podszedł do nas kelner.
-Kochanie, co zamawiasz?-Uśmiechnął się i z karty do zamawiania zerkał co róż na mnie.
-Może homar?-Odpowiedziałam. W tym garniturze prezentował się bezbłędnie. Jak James Bond...i lepiej!
-To dla mnie to samo, panie kelnerze.-Zamawiał, nadal patrząc się na mnie.
Kiedy kelner odszedł, zatopiliśmy się w swoich oczach. Ja kompletnie odpłynęłam, nie kontaktowałam. W te jego zielone oczy mogłabym się patrzeć i patrzeć cały czas, non stop.
-Kocham Cię bardziej niż to sobie wyobrażasz.-Złapał mnie za rękę tak delikatnie, że prawie nie poczułam że już ją trzyma.
I tak nam zeszło.
Przyszedł kelner z dwoma homarami. Nie jadłam go jeszcze szczerze mówiąc ale bardzo chciałam go spróbować.
-Dziękujemy.-Odpowiedział Harry. Kiedy zaczęliśmy jeść, do stolika podszedł skrzypek. Zdziwiło mnie to ale i oczywiście wzruszyło.
-To dla Ciebie, moje kochanie.-Powiedział i zaczął jeść. Ja nic nie przełknęłam. Do oczu napłynęły mi łzy i chwilę potem już ściekały mi po policzkach. Idealny, on jest za idealny.
Kiedy skrzypek przestał grać, zaczęłam jeść. Nie mogłam z siebie nic wydusić. Kompletnie nic. Czekałam tylko aż Harry się odezwie.
-Podobało Ci się?-Uśmiechnął się właśnie tak, jak lubiłam najbardziej.
-Tak, ja...ja się wzruszyłam. Nie wiem czym sobie zasłużyłam żeby być z Tobą, żeby spędzać przy Tobie każdą chwilę i sekundę...ja..-Przytkał mi dwoma palcami moje usta.
-Ćsi, urodziłem się żeby Cię kochać.-Odpowiedział.

[...]

Skończyliśmy jeść i odjechaliśmy do domu.
Po drodze rozmawialiśmy ze sobą, śmialiśmy się.
Zobaczyłam swój dom tuż za zakrętem.
-Chcę Cię. Chcę żebyś tu nocował!-Powiedziałam. Nastroiłam się już zupełnie. Nie wiem co mi odbiło, nie wiem ale wiedziałam jedno: nigdy, ale to nigdy nie byłam aż tak szczęśliwa jak teraz.
Harry uśmiechnął się i skinął głową na "tak".
Weszliśmy do domu zupełnie rozgrzani. Ani chwili dłużej nie zastanawialiśmy się co się z nami dzieje, gdzie jesteśmy tylko od razu rzuciliśmy się do gorących pocałunków...a jak to się skończyło? Chyba nie muszę mówić.
Z każdą sekundą, z każdym jego dotykiem, pocałunkiem coraz bardziej się w nim zakochiwałam.. ale to było dobre. Tak, na zawsze razem. "Młodzi, piękni, zakochani"

____________________________________________

Napisałam go jakiś czas temu i pojawił się u mnie na blogu zyje-bo-1d.pinger.pl/
Jeśli chcecie, możecie zamawiać ;) Piszcie z kim chcecie imagin, wesoły czy smutny i dla kogo.

Nie możesz dodać komentarza.