• Wpisów: 21
  • Średnio co: 71 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 07:36
  • Licznik odwiedzin: 3 579 / 1584 dni
 
this-is-us
 
Z Harry'm przyjaźnię się praktycznie od dziecka. Byliśmy razem nie rozłączni, wszystko robiliśmy razem ale kiedy stał się sławny i został w zespole, nadal o mnie nie zapomniał. Dzwoniliśmy do siebie kilkanaście razy dzienne i mimo że od prawie dwóch lat się nie widzieliśmy, czułam że był pry mnie. Dokładnie miesiąc temu rozstałam się z chłopakiem. Nie radziłam  sobie ale harry mnie wspierał, pocieszał i jak zawsze zresztą, rozbawiał.

[...]

Wreszcie mieliśmy się spotkać po raz pierwszy od dwóch lat na jego koncercie. Nie poznałam jeszcze dobrze chłopaków z zespołu, ale wiem że są szaleni  i nie da się przy nich nudzić. Tego dnia byłam już spakowana i szczęśliwa że wreszcie go zobaczę. Radość i prze świetny humor cały czas mi dopisywał. Miałam jeszcze sporo czasu na samolot więc zrobiłam sobie herbatę  i zaczęłam patrzeć w nasze wspólne zdjęcia. Przypomniały mi się tony wspomnień. Tyle dobrych, cudownych wspomnień. Zadzwonił telefon. Był to Harry. Mordka mi się bardzo ucieszyła.
-Słucham?-Zapytałam. Normalnie to by mi Harry coś brzydkiego odpowiedział ale tym razem się pochamował.
-No hey,jedziesz już?-Fajnie było znów usłyszeć jego ochrypły głos.
-Mam jeszcze kilka godzin. Przyjedziesz po mnie na lotnisko?
-Właśnie o to chodzi że nie będę mógł. Jestem w Holmes Chapl i przyjadę dopiero jutro rano lub po południu. Przyjedzie po ciebie Louis, może być?
-Tak, jasne. Będizesz musiał mi to jakoś wynagrodzić.
-Oczywiście jędzo, do zobaczenia!-Rozłączył się.
Cieszyłam się że to Louis po mnie przyjedzie. Jest mega zabawny więc jazda z nim to przyjemność. Problem jednak w tym że mnie jeszcze dobrze nie widział  i nie wiedziałam czy mnie znajdzie. Postanowiłam już się zacząć zbierać do wyjścia. Pojechałam na lotnisko.

[...]

Byłam już w samolocie kiedy zadzwonił nieznany numer. Odebrałam.
-Twoje dni są policzone..-Ktoś powiedział bardzo surowym głosem ale poznałam że to Louis robi sobie żarty.
-Cześć Louis!-Nie widział tego ale uśmiechnęłam się do telefonu.
-Skąd wiedziałaś że to ja? Haha, dobra. Cześć [T.I]! Mam Cię poszukać w rzeszy ludzi.
-Tak, wiesz jak wyglądam?
-Widziałem cię jak byłaś i dopingowałaś nas w x - factorze. Kojarzę i nie.
-Po prostu napisz na wielkiej kartce moje imię i nazwisko a dalej już jakoś pójdzie.
-Mi to pasuje! Szczęśliwej podróży i do zobaczenia za 23 godziny.-Lou rozłączył się. Postanowiłam ułożyć się do snu i zasnąć.

[...]

Jestem już w Londynie na lotnisku. Szukałam Louisa  po różnych zakątkach lotniska ale go nie było. Postanowiłam do niego zadzwonić i okazało się że stał przy wyjściu.
W pierwszej chwili przytuliliśmy się na powitanie.
-Witaj w Londynie!-Uśmiechnął się szeroko. Tak jak Harry miał dołeczki w policzkach do mnie kompletnie rozwaliło.
-Witam!-Zaśmialiśmy się i zaczęliśmy iść w stronę jego samochodu. Był czany i zdumiewająco piękny. Nie wiedziałam jaka to marka ale i tak był piękny.
Po drodze do domu dużo razem rozmawialiśmy. Otworzyliśmy się do siebie, on opowiedział mi Eleanor, jego dziewczynie i nie wiedzieć czemu znaleźliśmy się pod domem Harry'ego.
-Ja tu?-Zapytałam Miałam odłożone pieniądze na hotel więc nie było problemu. Zamyśliłam się przez chwilę.
-Tak, Harry kazał Ci podać klucze żebyś zamieszkała u niego.-Znów się uśmiechnął i wręczył mi jego klucze. Wsunął na nos okulary.
-Ee, no dzięki.-Powiedziałam nie pewnie patrząc się na jego piękny, duży dom.
-Czuj się jak u siebie. Ja już jadę. Wpadniemy z chłopakami jutro jak się ogarniecie. Cześć.-I skierował się w stronę swojego samochodu.
Przez dłuższą chwilę stałam jak wryta z otwartymi ustami ale po chwili ocknęłam się i weszłam.
W środku domu pachniało taką świeżością, było cudownie. Na wierzchu leżała bluza Harry'ego. Podbiegłam ją dotknąć, ojej. Miła w dotyku...ale zaraz zaraz?! Co ja robię.
Poszłam się rozpakować a kiedy skończyłam, poszłam zrobić sobie coś do jedzenia a później poszłam spać.

[...]

Co chwilę się budziłam ale wstałam bardzo wcześnie, parę minut po 6. Nie umiałam jakoś nigdy zasnąć w nowym miejscu. Poszłam się umyć, ubrać i uczesać. Zadzwonił telefon. Był od Harry'ego.
-Wyjdź na dwór..-Powiedział i się rozłączył. Z wielkim hukiem wybiegłam z domu prze szczęśliwa i kogo zobaczyłam? Jego! W pierwszej chwili zobaczyłam jego uśmiechniętą buźkę z dołeczkami w policzkach ale była bardziej dojrzalsza niż wcześniej. Hormony szczęścia tak we mnie buzowały że już nie przejmowałam się niczym dookoła.Pobiegłam do niego i go z całej siły przytuliłam...ale jednak się zbyt mocno zagalopowałam. Harry przytulił się w moje włosy i jednocześnie je pocałował. Staliśmy tak przez kilka chwil kiedy nagle się ocknęłam.
-Ojej, super Cię widzieć.-Uśmiechnęłam się i Harry to odwzajemnił.
-Ciebie też, urosłaś!-Zażartował.
-Dziękuję że mnie przenocowałeś.-Zaczęłam rozglądać się na boki. 19latek zauważył że coś jest nie tak.
-Hah, w porządku. Chciałem ci coś jednak powiedzieć.-Przybliżył się do mnie, objął w pasie i spojrzał prosto w oczy.
-Tak?-Zrobiłam niepewną minę. W tamtym momencie wszystko wywróciło się do góry nogami. Kiedy spojrzałam w te cudowne zielone oczy, uświadomiłam sobie że jestem w nim zakochana. Za długo się z tym kryłam, oszukiwałam.
-Nie wiem czy to zniszczy naszą przyjaźń czy nie...-Powiedział nadal patrząc mi głęboko w oczy. Utonęłam, czy ktoś może mnie ratować?
25.media.tumblr.com/(…)tumblr_mhar79DTZu1rs9w69o1_5…
-A..le..-Chciałam zacząć ale przytknął mi usta dwoma palcami.-Ćsi...kocham cię.-Powiedział. Trudno mu było to powiedzieć, zwłaszcza mi, dziewczynie z którą tak długo się przyjaźnił a tu nagle zakochał. Łza spłynęła mi po policzku a on ją wytarł. Nie mogłam z siebie nic wydusić ale wreszcie coś tam posklejałam.
-Ja...ja też Cię kocham...odkąd...ja naprawdę..cię kocham..-Powiedziałam uśmiechając się przez łzy.
Harry się tylko uśmiechnął, pocałował mnie w usta. Ahh, były takie gorące. I tak staliśmy w siebie wtuleni. Gładził moje włosy i przy tym całował.

[...]

Minęły kilka tygodni odkąd Harry przyjechał. Ja postanowiłam zostać w Londynie na stałe. Jestem szczęśliwa z tego wyboru. I tak, cieszę się że wszystko tak się potoczyło. Z przyjaźni do miłości...cudowne. Jesteśmy szczęśliwi i wszystko praktycznie robimy razem.
Togheter Forver.

Nie możesz dodać komentarza.